Już po raz dziewiąty wystartuje rajd-pielgrzymka do Sanktuarium
świętego Stanisława w Szczepanowie. Co roku w wyprawie udział bierze
młodzież działająca w ruchach trzeźwościowych oraz młodzież szkół
średnich.
Impreza odbędzie się w dniach od 29 do 30 września.
- Rajd nosi nazwę w tym roku "Młodzieżowe drogi zdrowia i trzeźwości"
- informuje jeden z organizatorów Kazimierz Braun z Tarnowskiego
Towarzystwa Zapobiegania Patologiom Społecznym. - W Szczepanowie
urodził się święty Stanisław patron Polski i patron ruchu
trzeźwościowego. Od początku lat 90-tych zagrożenie uzależnieniami
wśród młodzieży jest bardzo duże. Stąd pomysł, aby organizować takie
rajdy do Szczepanowa. Z drugiej strony z długoletnich doświadczeń
wiemy, że wycieczki, rajdy i pielgrzymki ułatwiają pracę z młodzieżą
i pozwalają przeciwdziałać narkomanii, alkoholizmowi i uzależnieniu
od nikotyny.
Rajd rozpoczyna się w czterech różnych miejscach: Biadolinach,
Bogumiłowicach, Sterkowcu i Brzesku. Z każdej z tych miejscowości do
Szczepanowa wiedzie trasa o różnej długości. Każdy może więc wybrać
jedną z miejscowości, z której rozpocznie wyprawę i podążać stamtąd
do Szczepanowa. Uczestnictwo w rajdzie zgłaszać można w siedzibie
TTZPS przy Rynku 4/3 w Tarnowie. (KF)
Uczestnicy rajdu modlić się będą między innymi w kaplicy zbudowanej
na miejscu urodzenia świętego Stanisława w Szczepanowie.
Surowy biskup z miękkim sercem
Surowy biskup z miękkim sercem - artykuł poświecony pamięci ks.
biskupa Piotra Bednarczyka, wikarego w parafii Szczepanów w latach
1944 - 46.
Źródło: Gazeta Krakowska
Wydanie: Główne
Autor: CHWAŁ Paweł
Wkładka: Magazyn Piatek
Data: 2001-08-24
Odszedł człowiek, który był najwybitniejszą postacią w dziejach
Limanowej
Zachowali go w pamięci jako poważnego, dostojnego, a nawet surowego
biskupa, któremu jednak nieobce było także poczucie humoru i dobry
dowcip. "Pamiętam, jak z wielką troską strzegł depozytu wiary i jak
bardzo starał się, aby była ona dobrze przekazywana, szczególnie
dzieciom i młodzieży. Dziękuję Bogu za jego życie i posługiwanie"
powiedział na wieść o śmierci biskupa pomocniczego Diecezji
Tarnowskiej Piotra Bednarczyka Ojciec Święty Jan Paweł II.
Kilkadziesiąt tysięcy obecnych 20-, 30-, a nawet 40-latków z ziemi
tarnowskiej i nowosądeckiej to, można powiedzieć, pokolenia biskupa
Bednarczyka. To właśnie on udzielał im bowiem sakramentu
bierzmowania.
Biskup ostatnio ciężko chorował i był leczony na oddziale intensywnej
terapii szpitala w Limanowej. Miał 87 lat.
Pochodził z rodziny robotniczej. Zanim wstąpił do tarnowskiego
Seminarium Duchownego, w latach 1936-1939 studiował psychologię i
pedagogikę na Uniwersytecie Poznańskim. Równocześnie pracował jako
nauczyciel. Święcenia kapłańskie przyjął 3 czerwca 1944 roku z rąk
metropolity krakowskiego Adama Sapiehy.
- Był on chłopakiem bardzo kulturalnym i uprzejmym. Miał wielu
kolegów. Już wtedy wiadomo było, że będzie dobrym katechetą.
Wykazywał dużą łatwość w nawiązywaniu kontaktów z dziećmi i
młodzieżą, która wręcz lgnęła do niego - wspomina ks. Władysław
Bulanda, kolega biskupa Bednarczyka z lat seminaryjnych
- Przyjaźniliśmy się blisko sześćdziesiąt lat. Ponieważ mieszkaliśmy
po sąsiedzku, ja w Łososinie Górnej, on w Limanowej, bywałem w jego
domu, znałem jego matkę (ojciec zmarł mu w czasie studiów),
uczestniczyłem w uroczystościach prymicyjnych - mówi ks. Bulanda. -
Później, gdy został biskupem nasze kontakty były już rzadsze.
Widywaliśmy się jedynie przy okazji uroczystości kościelnych,
pogrzebów, podczas wizytacji, bierzmowania. Do dziś jestem mu
wdzięczny za to, że pomimo wielu obowiązków, uświetnił swoją
obecnością pogrzeb mojej mamy.
Pierwszą i jak się później okazało jedyną parafią, na której przyszło
pracować świeżo wyświęconemu ks. Bednarczykowi był Szczepanów.
Spędził tu dwa lata kapłańskiej posługi, by od 1946 roku podjąć pracę
w Tarnowie w różnych instytucjach diecezjalnych, poświęcając się
szczególnie dziełu formacji do kapłaństwa i katechizacji. W roku 1968
został mianowany biskupem pomocniczym biskupa tarnowskiego i dnia 21
kwietnia 1968 roku przyjął sakrę biskupią w tarnowskiej katedrze z
rąk ówczesnego metropolity krakowskiego Karola Wojtyły. To wtedy
padły prorocze, jak się okazało słowa, z ust późniejszego papieża: "
To jest zwycięstwo, które zwycięża świat- wiara nasza. (É) To
zwycięstwo wiary, które masz odnosić na drodze Twojego biskupstwa
będzie kosztować. Będziesz za nie płacił. Ale będziesz je, Drogi
Bracie, odnosił".
W posłudze biskupiej pełnionej na terenie diecezji tarnowskiej, jak i
poza nią, biskup Bednarczyk poświęcał szczególnie dużo uwagi i
wysiłku ewangelizacji i katechizacji, w myśl swojego biskupiego
zawołania: "Ut gaudens catechizem" - abym radośnie katechizował.
Opublikował kilkadziesiąt podręczników i artykułów z tej dziedziny.
Troszczył się o kapłanów. Ponadto spełniał ochoczo posługę
sakramentalną, udzielając sakramentu bierzmowania. Jak przyznaje ks.
Stanisław Sojka, który przez 14 lat pracował z ks. biskupem
Bednarczykiem w wydziale duszpasterskim tarnowskiej kurii - to
właśnie zasługą zmarłego jest wysoki poziom katechezy w diecezji.
Pracy tej poświęcił się w równym stopniu, co szerzeniu kultu Matki
Bożej, szczególnie w jej limanowskiej piecie.
- Zawsze miał ze sobą różaniec, który ofiarowała mu Łucja (jedno z
dzieci, którym objawiła się Matka Boża w Fatimie w Portugalii, przyp.
red.). Jeśli mu tylko zdrowie pozwalało chodził po salach, gdzie
leżeli chorzy, rozdawał nam obrazki święte, pocieszał, pytał o
rodzinę, dzieci - wspomina kilkumiesięczny pobyt w tarnowskim
szpitalu jedna z pacjentek Barbara Pyzia. - Pogodny i skromny,
gorliwy duszpasterz - takim go zapamiętałam - opowiada ks. Sojka.
Biskup Bednarczyk wniósł znaczący wkład w prace IV Synodu Diecezji
Tarnowskiej oraz w przygotowanie wizyty Jana Pawła II w Tarnowie w
roku 1987 i proces beatyfikacyjny Karoliny Kózki. W 1990 roku po
śmierci abp Jerzego Ablewicza przez kilka miesięcy administrował
diecezją tarnowską. Ostatnie lata życia spędził jako biskup senior,
rezydując przy Bazylice Matki Bożej Bolesnej w Limanowej.
Mimo choroby, niemal do ostatnich chwil angażował się w życie
tarnowskiego Kościoła. Bo jak sam mówił jeszcze kilka miesięcy przed
śmiercią, najważniejszą zasadą wszystkich emerytów powinno być: " Nie
poddawać się zniechęceniu, ale wciąż pracować".
Ciało biskupa Piotra Bednarczyka zostało złożone w krypcie
limanowskiej bazyliki.