Św. Stanisław BM


Parafia


Remont


Parafianie


Artykuły prasowe na temat Sanktuarium Św. Stanisława Biskupa i Męczennika

Zbiór artykułów prasowych poświęconych Sanktuarium Św. Stanisława BM jakie ukazały się w mediach regionalnych oraz ogólnopolskich.

Artykuły zostały uporządkowane rosnąco od najstarszych aż do najnowszych.

Pozostałe artykuły

2003

Biskup Jan od Stanisława - Do Elbląga In Nomine Domini.

Pracować - W imię Pana - Biskup Jan Styrna - ordynariuszem diecezji elbląskiej.

Dumni z patrona - rozmowa z księdzem Władysławem Pasiutem, kustoszem Sanktuarium Świętego Stanisława w
Szczepanowie.

Biskup Jan od Stanisława

data: 9 sierpnia 2003r., źródło: Gazeta Krakowska

Do Elbląga In Nomine Domini

Biskup Jan od Stanisława

Mimo że Przyborów leży tylko kilka kilometrów od sanktuarium w Szczepanowie, z tej wsi miało nie być księdza. Taką klątwę na jej mieszkańców rzucił kiedyś pewien duchowny, znieważony przez miejscowego urzędnika. I rzeczywiście- przez całe lata Przyborów nie doczekał się kapłana. Byli już nawet tacy, dla których przygotowano stoły prymicyjne, ale święceń nie udało się im przyjąć. Tę historię dobrze pamięta pani Anna Styrna - tym lepiej że klątwę przełamał jej najstarszy syn Stanisław- salezjanin. W jego ślady poszedł piąty z rodzeństwa - Jan - biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej, przed tygodniem mianowany ordynariuszem elbląskim.

Dzieciństwo wśród łąk

Wieś Przyborów od wieków należała do parafii szczepanowskiej. Z dala od jej centrum na końcu kamienistej drogi w drewnianym domu mieszkała rodzina Anny i Władysława Styrnów. Tutaj 61 lat temu urodził się przyszły biskup. Nie było łatwo z kawałka ziemi i pracy ojca- krawca utrzymać liczną rodzinę. Wiele starań i wysiłku kosztowało wychowanie i wykształcenie dziesięciorga dzieci. Jan był piątym z rodzeństwa.

Mama, z którą zawsze był szczególnie mocno związany, wspomina, że był bardzo energicznym dzieckiem- sprawnym i wysportowanym. I pracowitym. Siostra biskupa Jana pamięta, że to on zawsze wczesnym rankiem, zanim zaczął się upał, pasł krowy na pobliskich łąkach. Nie miał problemu ze wstaniem o piątej rano. Dopiero po spełnieniu tego obowiązku szedł do szkoły. Uczył się świetnie i z niezwykłą łatwością. Jako dziecko często pojawiał się w szczepanowskim kościele - tu umacniała się jego wiara - w cieniu ołtarza, z którego spogląda pierwszy biskup tej ziemi - św. Stanisław.

Tarnowskie liceum

Po skończeniu podstawówki w rodzinnym Przyborowie, Jan Styrna chodził do szkoły średniej w Tarnowie-Mościcach, dzisiejszego IV LO.W tygodniu mieszkał u swojej ciotki w Wokowicach i codziennie rano pociągiem dojeżdżał do szkoły. - Zawsze dobrze się uczył - opowiada mama biskupa. - Ani przedmioty ścisłe ani humanistyczne nie sprawiały mu kłopotów. A książki wręcz pochłaniał. Był taki czas, że zapisał się do czterech bibliotek. Czytał tak szybko, że bibliotekarki podejrzewały, że do większości w ogóle nie zagląda.

Zdziwili się natomiast członkowie komisji egzaminacyjnej, przed którymi przyszły biskup składał egzamin wstępny na Politechnikę Krakowską. Zadania rozwiązał tak szybko, że byli przekonani, iż oddaje puste kartki. Z możliwości odbycia studiów nie skorzystał. Świedectwo maturalne złożył w tarnowskim seminarium.

Trzeci biskup

Szczepanów początkami sięga X-XI wieku. Pierwszymi właścicielami osady mieli być rodzice późniejszego świętego Wielisław i Bogna. Prawdopodobnie to oni ufundowali tu drewniany kościół. Od wieków Szczepanów pielęgnował kult pochodzącego stąd biskupa i męczennika. Mieszkańcy wierzą, że ich wielki rodak szczególnie się nimi opiekuje.

W atmosferze kultu świętego Stanisława rósł urodzony tutaj w drugiej połowie XVII wieku Krzysztof Antoni Szembek, proboszcz, który w 1739 roku uzyskał godność arcybiskupa gnieźnieńskiego i prymasa.

Na trzeciego biskupa ziemia naznaczona kultem świętego Stanisława czekała do 1991 roku. 22 czerwca nuncjusz apostolski w Polsce ogłosił komunikat o podniesieniu do godności biskupiej księdza Jana Styrny.

Ksiądz a później biskup Jan Syrna szczególnie cenił pracę duszpasterską. Zrezygnował z zadań wykładowcy socjologii rodziny na warszawskiej ATK i wrócił jako proboszcz do Biecza. Po 26 latach od przyjęcia święceń i dziewięciu latach pracy w dekanacie bieckim, przed księdzem Janem Styrną zostało postawione nowe zadanie.

- Dzisiejszy dzień nadszedł jakby w szumie wichru Pięćdziesiątnicy - mówił po przyjęciu święceń biskupich. - W Imię Pana - to zawołanie, które wybrałem. Pragnę, aby te słowa pomagały mi tworzyć i rozwijać w życiu i działaniu styl właściwy dla "sługi Chrystusa i szafarza tajemnic".

Ekscelencja na rowerze

Skrupulatne wypełnianie biskupich obowiązków, nie przeszkodziło Janowi Styrnie być "normalnym" człowiekiem.

Lubił odwiedzać Okulice. Szczególną czcią darzył tamtejsze sanktuarium Matki Bożej. Lubił też rowerowe przejażdżki po tamtym terenie. Przez lata na plebani trzymał swój rower a okoliczni mieszkańcy do dzisiaj wspominają, jak go wówczas spotykali.

Często widywali go także jego sąsiedzi z Przyborowa - są przekonani, że nie zmieni się i teraz, gdy został ordynariuszem. - Tylko pewnie będzie tu bywał rzadziej - mówią. - Teraz odwiedzał mamę nawet dwa razy w tygodniu. Do kościoła parafialnego zawsze wstąpił a po drodze z każdym zagadał, wszystkich tu zna po imieniu, od lat - starsza kobieta ze wzruszenia ociera łzę chusteczką. - Choć to radość i duma, że ksiądz od nas biskupem zostaje. W Szczepanowie wszyscy teraz przygotowują niespodziankę dla krajana. Dostanie ją odczas uroczystości nadania kościołowi godności bazyliki mniejszej. Obiecał, że wtedy przyjedzie. - Na pewno zostanie przynajmniej dwa dni - przypuszcza ksiądz proboszcz Władysław Pasiut, który dokładnie zna koleje kapłańskiego i biskupiego losu dawnego mieszkańca swojej parafii.

Szczególnie podkreśla wielkie uroczystości z okazji 900-lecia urodzin świętego Stanisława. Przewodniczył im biskup krakowski Karol Wojtyła a ksiądz Jan Styrna ofiarował wotum dziękczynne - monstrancję w kształcie dębu, pod którym miał urodzić się św. Stanisław - w imieniu księży i zakonników pochodzących z tej ziemi.

In Nomine Domini

Gdy w ubiegłą sobotę w tarnowskiej kurii ordynariusz Wiktor Skworc odczytał kolejną bullę papieską - tym razem powołującą biskupa Jana na głowę elbląskiej diecezji - dziękował mu za posługę sakramentalną i wnikliwe wizytowanie parafii. Rzeczywiście nie było to badanie powierzchowne. Z własnego doświadczenia znał problemy pracy duszpasterskiej, szczególną wagę przywiązywał do działalności grup modlitewnych świeckich - ministrantów, liturgicznej służby ołtarza czy róż różańcowych. Ci wśród których pracował, podkreślają, że szanował każdego księdza, był ceniony za zdecydowanie i mądre rady.

- W Imię Pańskie - powtórzył swoje zawołanie biskup Jan Styrna po odczytaniu bulli, którą papież ustanowił go ordynariuszem elbląskim. - Jeżeli święty Stanisław połączy się ze świętym Wojciechem, zamordowanym niedaleko Elbląga, to na pewno wyjdzie z tego coś dobrego.

Odległość Tarnowa od Elbląga martwi trochę mamę biskupa i Jego rodaków. Wierzą jednak, że " W Imię pańskie", dokona wielkich rzeczy i będą z niego dumni jak ze świętego Stanisława.

Agnieszka BORZĘCKA

Pracować - W imię Pana

data: 4 sierpnia 2003r., źródło: Gazeta Krakowska

Biskup Jan Styrna - ordynariuszem diecezji elbląskiej

Pracować - W imię Pana

Ojciec Święty Jan Paweł II mianował biskupa pomocniczego diecezji tarnowskiej Jana Styrnę ordynariuszem diecezji elbląskiej. Pierwszy raz w historii diecezji tarnowskiej zdarza się, że biskup pomocniczy zostaje biskupem diecezjalnym.

Decyzję ogłoszono w sobotę w południe w Watykanie i tarnowskiej Kurii Diecezjalnej.

Ksiądz biskup Jan Styrna zastąpi biskupa Andrzeja Śliwińskiego, który złożył rezygnację. Główną przyczyną takiej decyzji ordynariusza elbląskiego było spowodowanie przez niego wypadku drogowego - był wówczas nietrzeźwy.

Ks. bp Jan Styrna ma 62 lata, urodził się w Przyborowie w parafii Szczepanów. Święcenia kapłańskie przyjął w 1965 roku z rąk biskupa tarnowskiego Jerzego Ablewicza.

Pracował w parafiach w Nowym Wiśniczu, Krynicy Zdroju, w Mielcu, był proboszczem w Bieczu, dziekanem bieckim. Na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie wykładał socjologię rodziny, przez dwa lata był odpowiedzialny za duszpasterstwo Polaków w NRD.

Od 12 lat jest biskupem pomocniczym diecezji tarnowskiej i wikariuszem generalnym. Ks. biskup Jan Styrna jest także krajowym duszpasterzem rolników.

- W imię Boże - powiedział biskup nominat po ogłoszeniu przez biskupa ordynariusza Wiktora Skworca decyzji Ojca Świętego.

Bp Jan Styrna podkreślał, że przyjmuje kolejne zadanie, jakie zostało mu powierzone i zapewniał, że zrobi wszystko, by swoje obowiązki wypełniać jak najlepiej. Zapowiedział, że nie przewiduje szczególnie uroczystego ingresu do elbląskiej katedry. Dziękował swoim dotychczasowym współpracownikom i prosił o pamięć, przede wszystkim modlitewną.

- Bardzo proszę, żeby tak się nie stało, abym został skreślony z tej diecezji. Wszystkich, którzy będą tworzyć roczniki diecezjalne, proszę, żeby mnie tam kursywą, choćby cienką, umieszczać.

Będzie to znak, że mam korzenie, którymi można się chlubić - powiedział.

Diecezja elbląska, której pasterzem będzie bp Jan Styrna, jest bardzo młoda. Została erygowana 25 marca 1992 roku. Kościół ten został odnowiony z woli papieża Jana Pawła II, gdyż początki chrześcijaństwa są tu bardzo dawne. 30 kilometrów od Elbląga znajduje się Święty Gaj - miejsce męczeńskiej śmierci św. Wojciecha, pierwszego patrona tej diecezji.

16 sierpnia w tarnowskiej bazylice katedralnej zostanie odprawiona msza święta, podczas której kapłani i wierni będą dziękowali biskupowi Styrnie za wieloletnią posługę i prosili o łaski dla niego podczas pełnienia nowych obowiązków. Tydzień później odbędzie się ingres biskupa Jana Styrny do elbląskiej katedry.

Agnieszka BORZĘCKA

Dumni z patrona

data: 10 maja 2003r., źródło: Gazeta Krakowska

Dumni z patrona

rozmowa z księdzem Władysławem Pasiutem, kustoszem Sanktuarium Świętego Stanisława w Szczepanowie

- Chyba nawet podczas dorocznych odpustów Szczepanów dawna nie był tak oblegany jak w czasie tegorocznego jubileuszu kanonizacji świętego Stanisława?

- Rzeczywiście, tegoroczne obchody jubileuszowe były dla nas wielkim wyzwaniem i zadaniem. Aby jak najlepiej przyjąć wszystkich gości i pielgrzymów przygotowania rozpoczęliśmy już rok wcześniej.

- Niewiele miał więc ksiądz ksiądz czasu na dokładne poznanie parafii. Objął ją ksiądz przecież w sierpniu 2001 roku.

- Na wieść o przeniesieniu do Szczepanowa bardzo się ucieszyłem. Zdawałem sobie sprawę z tego, że to olbrzymie wyróżnienie, ale też nie mniejsze zadanie do spełnienia. Przecież Szczepanów chyba większości kojarzy się właśnie z Sanktuarium świętego Stanisława. A przewodzący sanktuarium musi być otwarty nie tylko wobec parafian, ale także dla wszystkich, którzy tu przyjeżdżają. Kustosz musi umieć pokierować duszpasterstwem grupowym, pielgrzymkowym

- Codzienność to jednak stały kontakt z parafianami. Co w ich życiu oznacza mieszkanie we wsi, która wydała świętego?

- Panuje tu taki duch stanisławowski. Ludzie szczycą się tym, że mieszkają na ziemi świętego. W okolicy jest wiele kaplic, cokołów upamiętniających obecność św. Stanisława. Nie chcę przesadzić, ale nie ma chyba tu domu, w którym bie byłoby Jego obrazu. Wielu mężczyzn nosi imię Stanisław, a kobiety Stanisławy.

- Czy mieszkańcy rodzinnej miejscowości patrona Polski są bardziej pobożni od innych?

- Spotkałem się tu ze zdrową, autentyczną pobożnością. Nie ma mowy o jakiejś dewocyjności. Ale też wielu parafian bezgranicznie ufa świętemu Stanisławowi. Mówią nawet: "W razie czego nie ma to jak pomodlić się do świętego Stanisława. Na pewno stanie się to, o co się w modlitwie poprosi".

- Księga łask doświadczanych przez parafian i pielgrzymów zawiera więc chyba liczne adnotacje?

- W księdze łask jest rzeczywiście wiele wpisów odnotowujących cudowne zdarzenia, których sprawstwo przypisywane jest wstawiennictwu świętego Stanisława.

- Takie przypadki mają miejsce także obecnie?

- Oczywiście. Chociażby relacja jednej z okolicznych rodzin sprzed kilku lat. Dziecku z tej rodziny lekarze nie dawali szans na wyleczenie z ciężkiej choroby. Wyrażali się nawet, że "już nie ma w nim życia". Matka dziecka wybrała się po wodę do studni. Tej stojącej w miejscu źródełka, w którym obmyty został święty Stanisław tuż po narodzeniu. I obmyła tą wodą swoje dziecko. Ponoć wkrótce sytuacja chorego dziecka diametralnie się zmieniła. Wiele cudownych zdarzeń jest także zupełnie anonimowa. Nie ma po nich śladu w księdze, ale świadczą o nich pozostawiane w sanktuarium wota dziękczynne.

- Wspomniał ksiądz o studni w miejscu źródełka. To nie jedyne miejsce upamiętniające okres życia świętego Stanisława w Szczepanowie.

- Tuż obok znajduje się Kaplica Narodzenia. Wzniesiono ją w miejscu dębu, pod którym wracająca z pola matka urodziła świętego Stanisława. Nieco dalej, na terenie obecnego cmentarza, stoi kolejna kaplica. Dokładnie w miejscu, w którym znajdował się Jego rodzinny dom. Zresztą ta budowla w pewnych szczegółach architektonicznych przypomina właśnie domostwo.

- Niemal w centrum szczepanowskiego rynku stoi jeszcze wiekowa lipa. Ponoć i ona związana jest z żywotem świętego.

- Według przekazów to właśnie drzewo miał posadzić święty Stanisław. Choć wsadził ją do ziemi do góry korzeniami, to i tak wyrosła, ma jednak nietypowy kształt.

- W takim razie lipa na rynku powinna sobie liczyć prawie tysiąc lat.

- Jakiś czas temu w Szczepanowie byli konserwatorzy zabytków. Obejrzeli lipę i stwierdzili, że w istocie może rosnąć w tym miejscu nawet od tysiąca lat.

- Po jubileuszu pielgrzymi wyjadą, miejscowi wrócą do codziennych zajęć. W Sanktuarium też będzie spokojniej?

- W ciągu minionego roku wykonaliśmy z parafianami gromną pracę. Ale plany sięgają dalej. Kontynuowany będzie remont plebanii. Potem odnawiany będzie dom pielgrzyma. Planujemy wytyczenie nowych parkingów, być może budowę jadłodajni, właśnie z myślą o pielgrzymach. Moim marzeniem jest właśnie ta cała infrastruktura pozwalająca w przyszłości na zapewnienie jak najlepszych warunków przybywającym do Sanktuarium z wielu zakątków diecezji i kraju.

Rozmawiał: Andrzej SKÓRKA


                 

Strona główna

Aktualności



1978 rok - ks. kardynał Karol Wojtyła w Szczepanowie

ZOBACZ



2003 rok - ks. kardynał Jozef Ratzinger w Szczepanowie 

ZOBACZ


Kontakt


Moje Gadu-Gadu

Księga gości


Copyright by Parafia Szczepanów - 1997 - 2005
Designed ad maiorem Dei gloriam
Kontakt: [e-mail]