data: 24 października 2005r., źródło: Gazeta Krakowska
„Oremus” coraz bardziej znany
Zespół „Oremus” działa przy sanktuarium św. Stanisława w
Szczepanowie od sześciu lat. Jego opiekunem i sponsorem strojów jest
ksiądz Jacek Drożdż , stroną muzyczną kieruje Elżbieta Polak .
– Nazwa „Oremus” czyli „modlimy się” określa charakter i cel
zespołu. Wykonując utwory religijne mamy pomagać słuchaczom w
przeżywaniu ich wymowy, a przede wszystkim skłaniać do modlitwy i
chwalenia Boga poprzez śpiew i muzykę – mówi Elżbieta Polak.
Na początku grupa liczyła siedem osób, dzisiaj w jej składzie jest
już ponad dwadzieścia dziewcząt, co świadczy o rosnącej popularności
zespołu, a przynależność do niego jest dobrą okazją do rozwijania i
promowania talentów uzdolnionych muzycznie dzieci i młodzieży.
„Oremus” uczestniczy w dekanalnych, diecezjalnych, a nawet
ogólnopolskich przeglądach i konkursach piosenek
patriotyczno–religijnych i maryjnych.
Śpiewem i muzyką uświetnia nabożeństwa dla dzieci oraz uroczystości
religijne w szczepanowskiej bazylice, przygotowuje też muzyczną
oprawę liturgii słowa w czasie niedzielnych mszy.
Dziewczęta z „Oremusa” występują w jednolitych strojach.
Śpiewaniu towarzyszy akompaniament na gitarze i organach w wykonaniu
Elżbiety Polak, która również nierzadko poszerza repertuar zespołu o
własne kompozycje. (zs)
Po siłę do życia
Po siłę do życia
(ANS)
data: 12 września 2005r., źródło: Gazeta Krakowska
Ogólnopolska pielgrzymka niewidomych
Ponad dwa tysiące osób brało udział w pielgrzymce do sanktuarium w
Szczepanowie. Niewidomi i niedowidzący z całej Polski przyjechali tu
na dwa dni, by modlić się w miejscu, w którym urodził się święty
Stanisław.
Przyjechali kilkudziesięcioma autokarami z niemal wszystkich
zakątków kraju. Choćby grupie ze Stargardu Szczecińskiego podróż
zajęła kilkanaście godzin.
Pielgrzymkę do szczepanowskiego sanktuarium zorganizowało krajowe
duszpasterstwo osób niewidomych. To już szóste takie zgromadzenie.
Odbywają się co dwa lata.
– Pomysł pielgrzymek zrodził się wśród samych niewidomych – mówi ich
duszpasterz, ks. Andrzej Gałka . – Ma oczywiście charakter
religijny, ale ważna jest także integracja środowiska. To jedyne
takie zgromadzenie w Polsce.
W tym roku niewidomych i niedowidzących zaprosiła diecezja
tarnowska. A sami pielgrzymi zdecydowali, że chcieliby się pomodlić
tam, skąd pochodzi biskup i męczennik.
– Doskonale pamiętają, jak Jan Paweł II mówił o świętym Stanisławie:
„patron ładu moralnego”. Stąd pragnienie pielgrzymowania właśnie do
Szczepanowa – dodaje ks. Gałka.
– Możemy zwiedzić miejsca związane ze św. Stanisławem i pomodlić się
tu – cieszyli się Jan i Magdalena spod Sandomierza.
Pielgrzymi spędzili w Szczepanowie dwa dni. Dla ponad dwóch tysięcy
osób bez trudu znaleziono miejsca noclegowe. Zaoferowali je
mieszkańcy pięćdziesięciu pobliskich parafii.
– Pielgrzymki do naszego sanktuarium przybywają często, ta jednak
jest wyjątkowa – podkreślał ks. Władysław Pasiut , proboszcz
miejscowej parafii.
Dla osób niewidomych uroczystą mszę świętą odprawił biskup Stanisław
Budzik. Pielgrzymi wysłuchali też konferencji poświęconej
Szczepanowowi oraz św. Stanisławowi. Przeszli drogę krzyżową wokół
kościoła.
– Cieszę się z tych pielgrzymek. Przyjechałam tu umocnić się w
wierze i nabrać sił do codziennego życia. Spotykam przy okazji wielu
znajomych – mówiła Ewa z okolic Dąbrowy Tarnowskiej. (ans)
Stowarzyszenie Krzewienia Kultu Św.
Stanisława
Pomagają rodzinom
(ANS)
data: 6 września 2005r., źródło: Gazeta Krakowska
Stowarzyszenie Kultu św. Stanisława
Ponad sto rodzin mieszkających w parafii Szczepanów korzysta z
pomocy w postaci żywności pochodzącej z unijnych rezerw.
Organizowaniem akcji zajmuje się istniejące od zaledwie ośmiu
miesięcy stowarzyszenie.
Żywność dla najbardziej potrzebujących pochodzi z krakowskiego Banku
Żywności. Do Szczepanowa trafia za sprawą miejscowych społeczników.
Sprawami organizacyjnymi zajmuje się Stowarzyszenie Krzewienia Kultu
św. Stanisława BM i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego Ziemi
Szczepanowskiej.
– Prezes stowarzyszenia, a zarazem proboszcz parafii ks. Władysław
Pasiut , podpisał porozumienie i zorganizował transport z Krakowa do
Szczepanowa – mówi Stanisław Kania , członek zarządu stowarzyszenia.
Dowóz był możliwy między innymi dzięki pomocy Stanisława Chudyby
oraz Mirosława Góry .
Od maja do sierpnia dostarczono do parafii żywności wartą ponad 50
tysięcy złotych. Przy pomocy miejscowego Caritas mieszkańcom rozdano
kilkanaście ton mleka, mąki, makaronu, żółtego sera, sera topionego
i ryżu.
Pomoc najuboższym to nie jedyny przedmiot działalności
szczepanowskiej organizacji. Jego pomysłodawca – ks. Pasiut – chce
jak najszerzej propagować wiedzę o Szczepanowie i kulcie
pochodzącego z tej miejscowości św. Stanisława.
Stowarzyszenie ma ponadto pomagać w integracji środowiska
niepełnosprawnych, pracować na rzecz przeciwdziałania uzależnieniom
i pomocy znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej. (ans)
O związkach Jana Pawła II ze Szczepanowem przypominać będzie
popiersie Papieża, które stanęło przed tutejszą bazyliką mniejszą.
Do takiej godności podniósł kościół zresztą nie kto inny tylko
właśnie Ojciec Święty.
Okazałe popiersie papieskie odlane zostało z brązu, w jednej z
krakowskich pracowni. Umieszczono je na cokole zaprojektowanym w
Szczepanowie tak, by komponował się z wyglądem zewnętrznym świątyni.
– Pomnik Papieża w Szczepanowie powinien był stanąć już dawno – mówi
Władysław Pasiut , kustosz Sanktuarium św. Stanisława.
Skąd takie przekonanie w rodzinnej miejscowości św. Stanisława? Otóż
jeszcze w czasach kardynalskich Karol Wojtyła bywał tu kilkakrotnie.
Modlił się tutaj i – jak podkreślają duchowni – polecał św.
Stanisławowi sprawy kościoła krakowskiego oraz archidiecezji.
Już jako zwierzchnik kościoła o Szczepanowie bynajmniej nie
zapominał. Dowodem jest choćby wspaniały kielich, ofiarowany
Sanktuarium na obchody kanonizacji św. Stanisława. Ale to nie jedyny
przykład wieloletniej łączności. Za najwspanialszy „prezent” od Ojca
Świętego uchodzi nadanie miejscowej świątyni przed dwoma laty
statusu bazyliki mniejszej.
– Zrodziła się więc taka myśl, że Szczepanów także zewnętrznie
powinien wyrazić swoją wdzięczność Ojcu Świętemu za wielkie serce
jakie nam okazywał – tłumaczy ks. Pasiut.
Popiersie ufundowali parafianie, a odlew z brązu zamówiono w
pracowni znanego krakowskiego rzeźbiarza Mariana Koniecznego. (ans)
data: 21 kwietnia 2005r., źródło: Gazeta Krakowska
Szczepanów to jedyna miejscowość w diecezji tarnowskiej, w której
kardynał Joseph Ratzinger, obecny papież Benedykt XVI, odprawił mszę
świętą. – Obaj siedzieli na tym samym tronie. Kardynał Ratzinger w
maju 2003 roku, a Karol Wojtyła dokładnie 25 lat wcześniej – cieszy
się kustosz sanktuarium w Szczepanowie ks. Władysław Pasiut .
Dla Szczpanowa to wielkie wyróżnienie. Tym większe, że Joseph
Ratzinger doskonale zna historię tutejszego sanktuarium. Kiedy miał
przyjechać do Polski, papież Jan Paweł II wezwał go do siebie i
długo opowiadał mu o świętym Stanisławie i o Szczepanowie.
Papieskie dary
Kardynał przyjechał na obchody 750. rocznicy kanonizacji św.
Stanisława. To jedyna miejscowości w diecezji, którą odwiedził. 10
maja 2003 roku, jako legat papieski, przewodniczył koncelebrze mszy
świętej. Przywiózł pozdrowienia i dar Ojca Świętego – złoty kielich.
Podczas spotkania z kilkudziesięcioma tysiącami wiernych mówił, że
ofiara biskupa Stanisława nie poszła na marne, że za jego sprawą
diecezja tarnowska przoduje pod względem powołań kapłańskich, stąd
pochodzi wielu robotników winnicy Pana.
Mieszkańcy Szczepanowa podarowali mu obraz świętego Stanisława,
który przez dwa lata wisiał w jego gabinecie.
– Może zabierze go do papieskich apartamentów – zastanawiają się we
wsi.
8 maja 1978 roku w tym samym miejscu modlił się kardynał Wojtyła. To
była jego ostatnia wizyta w diecezji w roli metropolity
krakowskiego.
Dobry wybór
We wtorkowy wieczór na plebanii rozdzwoniły się telefony. Ludzie
pytali czy nowy papież, to ten „kardynał, który u nas był”.
– Ucieszyłem się z tego wyboru. Kiedy byłem na pogrzebie Jana Pawła
II, spotkałem kardynała Ratzingera. Biskupa Zimowskiego, jego
przyjaciela, prosiłem, by przekazł mu, że Szczepanów modli się o
dobry wybór. Benedykt XVI to wielki erudyta, człowiek o wspaniałej
osobowości. Był przyjacielem naszego Papieża i jego
współpracownikiem. Spotkaliśmy się na plebani. Był życzliwy,
serdeczny, zachwycił się świętym Stanisławem – wspomina ks. Pasiut.
•
Komentują dla nas
Ks. dr hab. Janusz Królikowski
Wybór kardynała Ratzingera na Stolicę Piotrową przyjąłem z wielkim
zadowoleniem. To człowiek wyrastający z ducha soboru, ducha kościoła
współczesnego. Przez wiele lat współpracował z Janem Pawłem II i
będzie kontynuował jego dzieło. Papież wnosi do kościoła bogactwo
doświadczenia teologicznego i ludzkiego. Proponuje syntezę mądrości,
która potrzebana jest kościołowi i światu.
Wacław Prażuch z Akcji Katolickiej
Cieszę się z tego wyboru. Myślę, że nowy Ojciec Święty będzie
kontynuował dzieło naszego rodaka. To ważne dla Polaków. Taki wybór
jest także bardzo ważny dla chrześcijan. Chciałem, by papieżem
został Niemiec, albo Francuz… Tamtejsze społeczności potrzebują
takiego impulsu, jaki my dostaliśmy w 1978 roku, kiedy głową
kościoła powszechnego został nasz metropolita krakowski Karol
Wojtyła.